
27.09.2012 21:57
3255 km - Jakoś idzie
Dawno już nic nie pisałem. Owszem, staram się być na bieżąco,
czytam to co Wy piszecie ale sam, niestety, nie miałem nic nowego
do powiedzenia. Bo cóż miałbym mówić? Że
„wyjeżdżenie” 20 godzin zajęło mi miesiąc? Że aby się
dodzwonić do „centrali” szkoły jazdy celem
umówienia jazd trzeba okopać się przy telefonie na 3 dni i
wykazać się cierpliwością, przy której tybetański mnich
wydaje się cierpieć na ADHD? Marna sensacja. Ale jak już
wcześniej pisałem, ta wątpliwa przyjemność kosztowała mnie w
sumie niewielkie pieniądze, więc nie jestem rozwścieczony a
jedynie bardzo zawiedziony. Światełkiem w tym tunelu rozpaczy
(choć miałbym ochotę nazwać sprawę po imieniu: czarnej d..e) są
jedynie instruktorzy, którzy chyba naprawdę mają ochotę
coś wytłumaczyć swoim kursantom i nie ograniczają się jedynie do
teorii pyrkania na jedynce wokół pachołków.
Cóż, jestem prawdziwym Polakiem i nie mogłem sobie
odmówić pomarudzenia na forum publicznym o tym jak mi źle
ale ostanie dni przyniosły również dużo miłych wrażeń. Na
przykład odkryłem komfort jazdy w dedykowanej motocyklistom
odzieży. Konkretnie Kurtce i Rękawicom. Tak, tak. Nie jakiejś tam
kurtce, ale takiej Kurtce „z wielkiej litery”,
wiecie, takiej co to jak ją zakładam to nie odczuwam, że zbliża
się jesień, jestem o jakieś 10% szerszy w barach i o jakieś 20%
bardziej się podobam własnej żonie. Rękawice też są takie
„z wielkiej litery” i wyglądają jak łapy goryla
chowanego od dziecka na sterydach. Jeżeli ktoś śmiga skuterkiem i
jeszcze nie posiada takiego wyposażenia, to polecam (nawet jeżeli
nie jest żonaty i nie lubi goryli).
Kolejny plus to
kilometry nawijane bezproblemowo na malutkie kółeczka
mojego bolidu. Leję wachę, olej i turlam się do roboty w tempie,
które zawstydza wszelkie środki komunikacji miejskiej,
samochody i motocykle ze zbyt szeroką kierownicą, która
nie mieści się między „puszkami” (jak widzicie powoli
poznaję również fachowe słownictwo).
Trochę smuci
mnie tylko nadciągający listopad, grudzień i przymrozki,
które zmuszą do odwieszenia kasku na przysłowiowy kołek,
ale mam jeszcze trochę czasu, żeby się nacieszyć jazdą i
marudzenie na ten temat pozostawię sobie na następny wpis.
To tyle. Ogólnie tym wpisem chciałem dać znać, że żyję,
walczę i się nie poddaję. A teraz kończę, bo jest prawie 23.00 a
ja zaraz mam ostatnią godzinę jazd i muszę wskakiwać w Kurtkę,
Rękawice i ruszać w drogę.
Po raz kolejny żegnam się z Wami
skromnym, pełnym szacunku skinieniem głowy i pozdrawiam
wszystkich, którzy gardzą skuterami i ich kierowcami.
Komentarze
: 10
W zwiazku z atakiem spamerow (jeden z przykładow ponizej - usunalem juz kilkanascie takich wpisow) wszystkie komentarze beda wymagaly akceptu. Ale jezeli ktos chcialby mi pojechac po rajtach, to smialo. Hardcorem jestem i przepuszcze :)
->Tuxkiller: A ja wyjmuję, wszystko. Inaczej mi się buzer pod kurtkę nie mieści ;-)
Co do czasoprzestrzeni, to najlepsza jest definicja wojskowa: żołnierzu, kopiecie rów od tego słupka do godziny trzeciej.
W Wawce nie tak łatwo złapać wolny termin egzaminu jeszcze w tym roku. A w przyszłym to może być już według nowych reguł...
Trzymam kciuki, aby się udało. Życzę nam wszystkim, abyśmy na ulicach spotykali motocyklistów właśnie takich jak MisiekGT
Panowie, widzę, że już wszystko ustaliliście w bardzo atrakcyjny sposób :) Postaram się sprostać Waszym planom i trzymam kciuki, żeby WORD też nie dał ciała ;)
A tak poważnie, to krew mnie zalewa, bo nie wiem, czy wyrobię się w tym roku - moja szkoła jazdy wysyła kartę jazd, którą dziś po robocie złożyłem do biura w Warszawie do swojego headquarter w Legionowie i stamtąd dostanę wszystkie kwity poleconym do domu w ciągu "5 do 10 dni roboczych". Nie pytajcie o moją opinię na temat tej procedury...
Pytanie do kiedy WORDy będą prowadzić egzaminy. Widziałem, że na pewno do połowy października. Może dam radę.
No i kwestia większych kółek - tu wszystko rozbija się o prostą regułę bliskiej korelacji cm3 i PLN.
@ tuxkiller: Nic nie wyjmuję :)
@Easy: Jestem całkowicie za. Teraz piłka po stronie MiśkaGT i WORDu ;)
->Mikkagie: Ale jak już namówisz MiśkaGT na "większe kółeczka", to destynacji chyba nie muszę przypominać?
Miejsce się znajdzie, nawilżacze i inne wymagane przez sytuację i obyczaj, też.
Świetnie, że czasoprzestrzeń wypluła Cię w okolicy komputerowej klawiatury. Szczerze mówiąc jak tylko dosiądziesz pierwszego motocykla mam nadzieję, że umówisz się z lokalesami z blogowej ekipy na jakieś wspólne "nawijanie" na nieco większe kółeczka (i mam nadzieję, że mieszkamy gdzieś niedaleko siebie, żebym się załapał do lokalesów ;) ).
Pozdrawiam i powodzenia
Pewnie że warto wyposażyć się w odzież motocyklową, nie bez pozoru jest ona przeznaczona do motocykli, a te szerokie barki pewnie przez ochraniacze ;)
tylko proszę, nie wyciągaj tej dechy z tyłu (czyt. ochraniacz pleców - który NIBY uwiera) eh....
<a href="www.dkmotocykle.pl">Akcesoria i części motocyklowe - DK MOTOCYKLE</a>
W końcu. Dajesz do przodu! No i miło, że się odezwałeś. Rozumiem, że przyszły sezon już z większą pojemnością?
Ostatnia godzina kursu. To dobrze wróży ;-) Zdążysz się uwinąć przed zimą z egzaminem?
Pozdrawiam z równie ciemnego fragmentu czasoprzestrzeni. Niedługo nawet krótki komentarz pod wpisem na blogu będę musiał wciskać do kalendarza po uprzednim nasmarowaniu masłem ;)
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- Na wesoło (13)
- O moim motocyklu (1)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (9)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)