
15.05.2012 20:48
250 km - Tu się kończą żarty a zaczyna się życie
Ale od początku. Dość późnym wieczorem wracałem do domu. Mieszkam na po drugiej stronie rzeki, więc musiałem przejechać przez most. Gdy byłem w połowie mostu wyprzedził mnie stary Fiat i zaczął zajeżdżać mi drogę. Z tylnych drzwi wychylił się króciutko ostrzyżony człowiek z jakąś lagą w ręce. Ja szybko zwolniłem, potem wyminąłem auto i (pierwszy raz) odkręciłem manetkę do końca. Niestety na wiele się to nie zdało, bo auto za chwilę znów mnie wyprzedziło i sytuacja się powtórzyła. Ja wtedy szybko skręciłem na wiadukt, który jest zaraz za mostem. Auto pojechało „dołem”, przez rondo i zjeżdżając z wiaduktu zobaczyłem je po raz kolejny. Czekało tam na mnie. Niewiele się zastanawiając zjechałem na chodnik, przejechałem przez park (tuż za ekranami dźwiękochłonnymi), kątem oka widząc, że auto skręca w pierwszą ulicę za parkiem. Przejechałem między drzewami i blokami, zgasiłem światła i przyczaiłem się za jakimś dostawczakiem, przez szyby którego obserwowałem okolicę. Trochę obawiałem się, że zdradzi mnie dźwięk wydechu ale za żadne skarby nie zgasiłbym wtedy silnika. Gdy zobaczyłem, że feralny Fiat odjeżdża wyjechałem z mojej kryjówki i zadzwoniłem na Policję. Niestety okazało się, że jeżeli nie zostałem „szarpnięty” pałką po głowie to w zasadzie nikogo ta historia nie interesuje. Nie spodziewałem się wiele więcej, chociaż na moście i na rondzie są kamery monitoringu i nagranie całej sytuacji pewnie do dziś jest na jakimś policyjnym serwerze.
Co ciekawe, do moich uszu dotarły informacje, że niedługo później podobną sytuację miał inny skuterzysta.
Nie wiem, co było celem tego „ćwiczenia”. Czy po prostu chęć „zabawienia” się moim kosztem i postraszenia? Czy też może spotkałem się z próbą kradzieży skutera?
Pojęcia nie mam. Wiem tylko tyle, że niezależnie od tego, o co chodziło, to strzał pałą w głowę mógłby mieć dla mnie bardzo przykre konsekwencje.
Czy
spotkało Was coś podobnego?
Komentarze
: 14
@yaccek Większej bzdury nie słyszałem. Więzienia i areszty są pełne takich ludzi, którzy "w swoim rozumieniu zachowują się racjonalnie". Bo przecież chcieli tylko łatwo zarobić, zdobyć darmowy telefon komórkowy, albo odbyć stosunek płciowy z niewyrażającą na to zgody trzynastolatką (tudzież trzynastolatkiem). Tyle w temacie.
@yaccek Widzisz, problem w tym, że to była dość późna godzina, niewielki ruch a ja jeszcze zbyt krótko jeździłem, żeby pajacować. No chyba, że im się czarny skuter skojarzył z mocami piekielnymi i planowali przeprowadzić pałą egzorcyzmy.
A co do racjonalnego zachowania, to chyba jesteś zbyt wielkim optymistą. No bo np. ostatnio (z 6-12 miesięcy temu) głośna była sprawa kolesi ciągnących psa za samochodem - Czy Twoim zdaniem badali trwałość linki holowniczej? A może moi "koledzy" w taki sam sposób chcieli przetestować swoją gaz-rurkę? A, i jeszcze jedno - co do samochodów, to prawo jazdy mam już od kilkunastu lat i dlatego jeżdżąc skuterem świadomie unikam robienia tego, za co sam miałem ochotę zabierać kluczyki asom dwóch kółek. Wiem, że nie jestem idealnym kierowcą, ale przynajmniej jestem świadomy swoich niedoskonałości i braków w umiejętnościach więc nie świruję.
Ściemniasz. Ludzie zachowują się w swoim pojęciu racjonalnie. Oni uważali, że trzeba Ci dołożyć, bo coś zrobiłeś. Żeby tracić czas na ganianie z gazrurką trzeba się mocno wkurzyć. Musiałeś zatem czymś wkurzyć tych kolesi, np. zajeżdżałeś im drogę na kilku kolejnych światłach, może ich przytarłeś, ścigałeś się jak czubek albo zrobiłeś (nieświadomie?) coś, co odebrali jako zaczepkę lub agresję. Dlatego się wkurzyli. Warto jeździć samochodem, żeby wiedzieć, czym motocykliści wkurzają kierowców samochodów. Warto nikogo nie wkurzać. Ciesz się, że Cię nie zepchnęli
Proponuję pokojowe rozwiązanie, czyli kamerkę (byle o dobrej rozdzielczości). Po pierwsze, będzie dowód naoczny, a mając numer samochodu i twarz "pały" może niebieskie się ruszą. Poza tym, umieszczasz to w sieci i prosisz brać motocyklową o odpowiednie potraktowanie w razie napotkania. LwG.
Hmmm... Rady kuszące, zwłaszcza siekiera. Nawet w robocie miałbym więcej argumentów na wszelkich spotkaniach/ dyskusjach gdybym ją wyjmował i napominał o sushi tudzież tatarze ;) Ale niestety wszelaka broń palna, gazowa, na sprężone powietrze, elektryczna i biała odpadają. Abstrahując już od odpowiedzialności karnej za porażenie/postrzelenie/poćwiartowanie (o, to fajnie brzmi) jakiegoś matołka (bo nie wątpię, że jeżeli oprawiałbym delikwenta na środku mostu to wtedy monitoring by się odnalazł) to mam małe dziecko i nie wyobrażam sobie przechowywać w domu czegokolwiek niebezpieczniejszego od pompki do roweru.
Dzięki wszystkim za komentarze, Pozdrawiam.
Kup pistolet ASG, strzelisz po dupie i nie podejdzie wiecej :D
może wozić ze sobą gaz? z tego co wiem to ma parę metrów zasięgu, może by trafił w mordę gnoja?
Ja wozę ze sobą podręczną siekierkę. Przydatna do wielu rzeczy.
Dobrze, że udało się wrócić cało do domu. Przypomina mi się finałowa scena z filmu Easy Rider. Może i nakręcony przeszło 40 lat temu, ale jak widać nic nie stracił na aktualności...
sumbabon - w takiej sytuacji pałka czy łopata by wiele nie dała - wróg miał dużą przewagę liczebną. Zdecydowanie lepiej by się sprawdziło coś pokroju PPSz-41 (magazynek 70 kul, i teoretycznie 900 kul na minutę).
Nonono ludziom różnym się nudzi i wymyślają sobie rozrywki.
Dobrze, że nic Tobie się nie stało na szczęście...
@sumbabon - a wiesz, zastanawiałem się na jakąś pałą lub innym małym łomem, ale kurczę, brak mi doświadczenia w walce takim orężem i obawiam się, że prędzej zrobiłbym krzywdę sobie np. przy wywrotce niż jakiemuś łobuzowi...
Sfrustrowanych debili nie brakuje na drogach... Mądrze i sprytnie wykaraskałeś się z tej sytuacji...
A osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo zwykłego człowieka zajęte są wypełnianiem papierków... W końcu przecież w policji najważniejsze są kwity...nie obywatele...
Nie słyszałem jeszcze o podobnych przypadkach i jedyna rada chyba na to to umiejętne wyrolowanie przeciwnika jak Ty to zrobiłeś, albo wozić przy sobie podobną lagę i walić w ryj ćwoka jak tylko się zbliży. Kurna świat się jednak cofa w rozwoju... Zaniedługo wszyscy jak nasi praprzodkowie będziemy musieli wychodzić na miasto z maczugami bo ludzie odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo mają to w dupie
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- Na wesoło (13)
- O moim motocyklu (1)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (9)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)