
27.06.2012 13:49
1604 km - Stało się
- Jak ty jeździsz tym skuterem, to może chcesz się przejechać moim motorem? Dasz sobie radę? Tak? To masz kluczyki, motor stoi pod bramą, kurtka i kask w kufrze. Ja idę przewrócić karkówkę - powiedział szwagier w niedzielne, grillowe popołudnie, które z racji bycia kierowcą spędzałem "o suchym pysku".
To będzie bardzo krótki wpis. Stało się. Prowadziłem motocykl. Bez uprawnień, bez doświadczenia, po piasku, szutrze i asfalcie. Powoli i uważnie. Bocznymi drogami. Tylko ja i Suzuki V-Strom DL-650. Strat w sprzęcie i ofiar w ludziach brak. No, może poza jednym złamanym sercem.
A na koniec przestroga dla skuterowej braci. Nie róbcie tego co ja. Nie bierzcie motocykli na przejażdżki, bo potem będziecie płakać przy wsiadaniu na skutery.
Komentarze
: 17
@ Tumta: Mamo, przecież zawsze miałaś zbyt niskie ciśnienie. Całe życie staram się Ci poprawić zdrowie i podnoszę je jak tylko mogę ;)))))
@ EasyXJRider: Spoko, jak usunę to założę jakiś fikcyjny profil i też Cię "polubię". Sztuka jest sztuka, będzie git ;)
@ Mikkagie: Piwo już piję, a co do uganiania się za dziewczynami... czasami jak dogonię córcię i zabiorę jej lapka, to wrzucam jakieś wpisy na bloga :)
Co będziel dalej? Tumta, i ty wsiądziesz na moto jako i ja wsiadłam na moto z wnukiem.
Wiadomo. Jak każdy dorastający dzieciak zacznie pić piwo i latać z dziewczynami ;)
Tak to ja Twoja odwieczna mama - tumta. Nie miałeś odwagi powiedzieć mi o swoich planach, obawiałeś się mojego słusznego gniewu. Twoją miłość do skutera jakoś przeżyłam (chociaż nadal, jak czytam o "bliskości" autobusów na drodze to czuję, że nagle brakuje w atmosferze tlenu), no a teraz to już po mnie, ne pewno stanę się "wysokociśnieniowcem". Zastanawia mnie eskalacja Twoich pasji. Co będzie dalej?
Ani mi się waż likwidować bloga. Niewielu dodało mnie do ulubionych i na stratę żadnego nie mogę sobie pozwolić ;-)
Po prostu nie przyznawaj się, jak nie zdasz za pierwszym podejściem.
Poczytałem co pisaliście w komentarzach (za wszystkie bardzo dziękuję), długo się zastanawiałem i... kupiłem kupon na portalu z zakupami grupowymi. Raz kozie śmierć. Od lipca zaczynam.
A jak nie zdam za pierwszym razem, to likwiduję bloga, bo będzie mi wstyd :)
Pozdrawiam wszystkich!
i tak oto przyszła pora na 600!!!!!!:D skuter ok na początek a sam widzisz to nie to samo:)
A ja poszedłem w odwrotną stronę - czyli po czwartym z kolei motocyklu (ostatnio FZ6N) stwierdziłem, że dużo praktyczniejszym (duży schowek, osłony na nogi itp.), wygodniejszym w użyciu w mieście (skrzynia automat w korkach, mniejsza waga i niższy środek ciężkości) i ekonomiczniejszym (małe spalanie) jest skuter. I zafunowałem sobie skutera 125cc Yamahy. Na miasto ideał, wszędzie się przeciśnie, ze świateł prawie zawsze pierwszy, nie trzeba wajchować przy biegach w korku, jednym słowem miodzio. Stówkę spoko osiąga więc kawałek za miasto też można się bujnąć dla relaksu. Także wszystko zależy od potrzeb i preferencji. Ideałem byłby trochę mocniejszy skuter typu 250/300 (np. Kymco Downtown) ale budżet na razie nie pozwala. Ale w przyszłości kto wie ? Pozdrawiam.
Come to the darkside ]:->
Też planowałem rozpocząć i zakończyć przygodę z jednośladami na skuterach, a o ironio od razu poszedłem na kategorię A i od momentu jazd na kursie wiedziałem, że to była dobra decyzja.
Tak było ze mną klurik przejażdżka z tatą na jawie wujka, szał !
No przecież już przy 1060 km była sugestia, abyś przesiadł się na coś większego...
Kymco downtown, taki niby skuter a popier...la aż miło. Na miasto super.
Albo Suzuki Vistrom... Ale wtedy to nie jazda do pracy tylko co najmniej Bałkany.
U mnie tez zaczelo sie od skuteru dwa lata temu. po roku zrozumialem ze musze miec motor i tak smialym krokiem wszedlem do osk i juz mam polowe kursu za soba. powodzenia;)
Oj tam, oj tam, normalna kolej rzeczy - z naturą się nie wygra. Zamiast płakać przy wsiadaniu na sqta, zapisz się na pierwszy kurs na katA. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawiózł Cie tam rzeczony sqcik właśnie.
Wreszcie! Zbierałem się do tego, żeby Cię spytać, dlaczego skuter a nie motocykl. Teraz nie muszę zadawać tego pytania - przybędzie nam wkrótce porządny motocyklista. Dzisiaj za to wypiję (oczywiście późnym wieczorem ;) ).
Bywają takie okazje przy których jakieś dziecko się wpatruje w mój motocykl i rodzice się pytają czy mogą posadzić brzdąca na siodle. Odpowiadam zawsze, że owszem mogą, tylko niech za kilka lat nie mają do mnie pretensji, że dzieciak nie może myśleć o niczym poza motocyklem.
Ale ja się tam w duchu cieszę, postów do poczytania będzie więcej na blogu :)
No to nie ma bata. Robisz prawko A. Jak nie w tym roku, to najdalej za rok. Ja wsiaklem rok temu, obecnie mam juz za soba 8h jazd :-]
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- Na wesoło (13)
- O moim motocyklu (1)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (9)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)