->MisiekGT: Jeżeli znajdziesz chwi...

Najnowsze komentarze
easyxjrider
do: 5520 km i cztery karty miejskie później - D*pa zbita, ale słońce nadal wstaje.
do:
Mam nadzieję, że dziurawisko się k...
do:
Nareszcie. Wszystko fajnie i miło,...
do:
->MisiekGT: Z moich doświadczeń (o...
do:
Więcej komentarzy
Żyję, ale nie moge powiedzieć, bym...
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki
<brak wpisów>
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.
11 listopad 2012 20:50
4130 km - Jestem jak Chuck Norris
Po tej długiej abstynencji trochę przeraża mnie wizja skłębionych, spoconych ciał owijających się wokół metalowych rur. Boję się trochę tej atmosfery przesyconej niezdrową i niechcianą bliskością sapiących facetów i błyskających świateł na zmianę z półmrokiem rozjarzonym słabym światłem jarzeniówek. Wiem, że choć naprawdę nie chcę, znów tam wrócę, bo chłód i lód w końcu skierują moje kroki do… stołecznego metra.